2018/02/15

UDANE ŻYCIE

Hejka Kochani ! Dziś chciałabym podzielić się z wami takimi radami, które zmienią choć odrobinę wasze życie.Ciężko nie marnować czasu. Myślę, że dzisiejsze porady z mojej strony pomogą wam się zmotywować i podjąć kolejny krok do zmian w swoim życiu. Nie tylko stania i narzekania, że się nie uda bo da się zmienić swoje życie z nudnego na totalnie odwrotne. Jeśli jesteście ciekawi to was serdecznie zapraszam !✚ ✚ ✚ via @thefifthwatches on Instagram http://ift.tt/1ND0ruj
BRAK PRIORYTETÓW- angażuj się w sprawy, które są dla Ciebie istotne.

CZEKANIE NA INSPIRACJĘ- nowe pomysły nie spadają z nieba, tylko są wynikiem działania, prób i popełniania. błędów.

SYNDROM "ZOSI-SAMOSI"- powoduje przemęczenie, ciągły pośpiech,brak wymiennych rezultatów.Dlatego współpracuj, przyjmuj pomoc i wsparcie.

MARTWIENIE SIĘ, CO LUDZIE POWIEDZĄ- skup się wyłącznie na tym, co jest dobre dla Ciebie.

ŻYCIE NIE SWOIM ŻYCIEM- unieszczęśliwianie. Dlatego słuchaj swego serca, podążaj własną drogą, naucz się odmawiać.

STRACH-paraliżuje. Nie bój się porażki, zmian, ryzyka.

NARZEKANIE i tak się nic nie zmieni. Jeśli coś Ci nie odpowiada-po prostu działaj !

PRÓBY ZADOWOLENIA WSZYSTKICH- zawsze kończy się źle. W końcu ile ludzi tyle różnych opinii i gustów.

NIEDOKOŃCZONE ZADANIA- niepotrzebnie pochłaniają uwagę, energię. Zdecyduj realizujesz czy rezygnujesz.

PORÓWNYWANIE SIEBIE DO INNYCH- jest nieproduktywne,powoduje zazdrość, odbiera pewność i wiarę w siebie. A każdy jest inny, każdy ma swoje zalety, skup się na swoich !

POWTARZANIE TYCH SAMYCH BŁĘDÓW- popełnianie błędów to nie powód do wstydu, pod warunkiem, że wyciągniesz z nich wnioski i naukę.

PERFEKCJONIZM- zamiast planować, analizować i przygotowywać się po prostu zacznij działać.

Każdy z nas jest wyjątkowy na swój sposób. Trzeba pokochać siebie i zaakceptować. Jeśli chodzi o mnie to chyba byłam największą zakompleksioną dziewczyną na Świecie. Moja historia w sumie jest dość długa i w sumie może kiedyś zrobię o tym osobny post. Kilka lat temu byłam totalnie kimś innym. Osobą, która patrząc w lustro nie widziała siebie.Musisz zaufać sobie samemu nie komuś innemu sobie. Nikt inny za ciebie nie wykona ciężkiej pracy. I nie mówię Ci, że będzie lekko. Nikt nam nie obiecał i nie dał gwarancji, że życie jest proste. Trzeba osiągnąć swoje, wyrzeczeniami i determinacją. Jeśli chcesz tylko to zrobisz !
Buziaki, Naciaka !

2018/02/07

Prosta.

Hejka moi drodzy! Dziś post, o tym co się ostatnio u mnie dzieje, żeby was zmotywować również do działania. Wszystkie ostatnie wydarzenia dają mi wielką motywację do działania. Mam ochotę podzielić się z wami tą pozytywną energią. Przede wszystkim zarazić was i zainspirować do zrobienia czegoś wspaniałego dla samych siebie. Zapraszam do czytania.Mam nadzieję, że wam się spodoba!

Po moich wszystkich dotychczasowych porażkach i rozczarowaniach wyszłam na prosto. Musiałam sobie wszystko poukładać. Niektóre rzeczy zadziałały się za szybko. Dałam radę i teraz raczej moje życie będzie ciężko zepsuć. Uodporniłam się na wszystkie opinie i ten cały świat. Szczególnie jedna osoba mi bardzo pomogła odnaleźć siebie. Miałam dość duże wsparcie, gdy tego potrzebowałam. Zobaczyłam na kogo serio zawsze mogę liczyć. Przez ten miesiąc znowu się zmieniłam. Znowu więcej zrozumiałam i zrobiłam.Zmienilam swoje myślenie na pewien bardzo ważny temat. Podjęłam decyzję, którą chce dotrzymać. Nawet może kilka. Nowe wyzwania, które nauczyły mnie dużo. Nowe doświadczenia, jakich nie miałam.Zaczełam kolejny rozdział. W którym na pewno nie popełnię dwa razy tego samego błędu. Nowe zasady, Nowy charakter. Do zmiany został jeszcze troszeczkę z wyglądu, ale to to już są się zrobić. Życie nie zawsze będzie usłane różami. Im bardziej droga kręta, tym słodsze zwycięstwo. Chcesz zmiany? Na co czekasz ?! Wstawaj i zacznij coś robić w tym kierunku a nie marudzić, że się nie da. Blokadę mamy tylko w swojej własnej psychice nigdzie indziej. Szukanie wymówek dlaczego właśnie nie możesz tego zrobić nie ma sensu. Zastanów się co będzie za kilka miesięcy jeśli dziś zrobisz pierwszy rok. Sam sobie wtedy podziękujesz, że zacząłeś własnie wtedy. A swój sukces będziesz mógł podziwiać zawsze.Jeśli ja nie podjęłabym się tym wszystkich wyzwań i przygód. Byłabym tą samą osobą. Trzeba znaleźć w sobie odwagę i chęć zmiany swojego życia na lepsze. Teraz  z biegiem czasu nie żałuję, że tak dużo się we mnie zmieniło. I w sumie nadal mam motywację, żeby się zmieniać. Mam często tak, że szybko się nudzę. Bardzo w sobie tego nie lubię. To będzie mój kolejny cel, aby się zmienić. Ważne jest wytyczyć sobie określone zamiary, co chce się zmienić. Będzie wam wtedy prościej i nabierzecie jeszcze większej chęci. Zdeterminowanie dążcie do celu, a zobaczycie jak się lepiej sami poczujecie. Wracając do ostatnich wydarzeń to właśnie te ciężkie chwile przygotowały mnie na lepsze. Szczęście sie do mnie uśmiechnęło bardzo szczerze. Mam nadzieję, że tego nie zepsuje. Bo mam do tego wrodzony talent.Zobacz nawet na moim przykładzie, miałam kilka złych tygodni, a teraz po ciężkiej pracy mam coś i kogoś na co zawsze mogę liczyć. Więc nie mów, że się nie da tylko trzeba chcieć. No i ja wiem prosto się mówi. Wstań i zrób, ale nie ma innej drogi.Zbierz się w sobie i działaj !

Buziaki, Naciaka!

2018/01/31

2 LATA

Hejka kochani ! Dwa lata temu moje życie zmieniło się o 360 stopni. Założyłam bloga. To był totalnie spontan, jakiś impuls. Nie do końca świadoma swojego wyboru i zmian które się za nią ciągną. Z perspektywy czasu nie żałuję. Przeżyłam tu wspaniałe dwa lata. Pierwszy rok to było wkraczanie w ten świat. Teraz jest to już jak mój drugi dom. Te wszystkie wpisy tak bardzo mi pomogły znaleźć prawdziwą siebie. Teraz piszę gdy naprawdę czuję potrzebę.Dojrzałam. Zmieniłam się. Stałam się bardziej odporna na opinie innych. Nabrałam dystansu do siebie. Zaczęłam dostrzegać szczegóły. Żyć tym co mam. I nie przejmować tym co myślą inni.
Podsumowując ten rok był naprawdę mimo wszystko udany. W Lutym świętowałam swój pierwszy roczek. W marcu nadeszła totalnie drastyczna zmiana mojego wizerunku. Kilkanaście centymetrów poszło w dół.Ściełam włosy na fundację Rak'n'Roll jedna z lepszych i potrzebnych mi wtedy decyzji. Zapamiętam to już do końca życia. Przyszedł kwieceń a wraz z nim moje urodziny. Co roku starsza bardziej może dojrzalsza. Na pewno bardziej wrażliwa i wyrozumiała. Poznaje świat i jego zakamarki. Maj i Czerwiec to była moja odskocznia. Wtedy nic ciekawego się nie działo też dlatego mało pisałam. Na wakacjach znowu zapragnęłam zmiany. Wtedy mój charakter nabrał troszeczkę nowego oblicza. Róże rozczarowania, ale i tak wyszło wszytko na dobrą drogę. Nastał Wrzesień powrót do szkoły. Byłam nastawiona bojowo i myślam, że zacznę ten rok już bez żadnych wymówek. Stało się jak stało. Wpadłam w jakiś  totalny dół bez wyjścia.I cała moja praca poleciała. Jak dla mnie zbyt duży nakład materiału za dużo na raz. Październik i listopad kolejne porażki i rozczarowania. Myślam w tamtym momencie, że już gorzej być nie może. Tyle osób próbowało za wszelką cenę zniszczyć moje życie. Gorzej być nie mogło? Mogło oczywiście końcówka listopada to jakaś tragedia. Potrzebowałam wtedy odpoczynku od wszystkiego dużo wtedy pisałam a treningi prawie codziennie, byle tylko o tym nie myśleć.Szczęście i dobre uczynki wracają. U mnie też wróciły w grudniu. Zrozumiałam kilka spraw i wszystko sobie poukładałam. Styczeń trafiłam do szpitala.Nic w sumie fajnego, ale nie narzekam mega doświadczenie. Przynajmniej wiesz kto serio się martwi. Szpital nie był najgorszy, lubię poznawać nowych ludzi. I właśnie można nawiązać ciekawe znajomości. Styczeń nauczył mnie wiele ale jemu jeszcze poświęcę jeden post. Teraz idzie luty mam jakieś ambitniejsze plany i zamierzam też tutaj coś podziałać, bo naprawdę poczułam na nowo jak pisanie daje mi wiele radości. Dziękuję jeśli dotrwałeś do końca.
Buziaki, Naciaka!